Słuchajcie, to jest tak absurdalne, że aż trudno uwierzyć. W momencie gdy drony spadają na polskie miasta, gdy Władimir Władimirowicz testuje nasze granice, a eksperci od bezpieczeństwa krzyczą o przygotowaniach na wojnę – nasza władza postanowiła… utrudnić Polakom dostęp do broni.
Klub Parlamentarny Polska 2050 – Trzecia Droga złożył projekt ustawy, który ma zmusić 226 tysięcy legalnych posiadaczy broni do dodatkowych badań lekarskich i psychologicznych. Koszt? 550-600 złotych od łebka. Częstotliwość? Co 5 lat, a jak masz ponad 70 lat – to co 2 lata. Bo wiadomo, 71-letni myśliwy to większe zagrożenie dla bezpieczeństwa narodowego niż rosyjskie wojska ćwiczące 50 kilometrów od naszej granicy.
Władza boi się uzbrojonego obywatela
Proszę państwa, to jest klasyka gatunku. Gdy Finowie rozdają obywatelom broszury o przygotowaniach na wojnę, gdy Szwedzi uczą się przetrwania, gdy Estończycy ćwiczą strzelanie – my będziemy gnębić biurokracją tych, którzy LEGALNIE posiadają broń.
Uwaga, to ważne: projekt nie dotyczy przestępców. Ci jak mieli broń bez pozwolenia, tak będą mieli. To dotyczy emerytowanego majora WP, który ma pistolet. Myśliwego z 30-letnim stażem. Sportowca, który reprezentował Polskę w strzelectwie.
Liczby, które mówią wszystko
- 271 566 Polaków posiada legalnie broń
- 140 113 to myśliwi (ci od dzików, które terroryzują przedmieścia)
- 84 638 to sportowcy strzeleccy
- 603 przestępstwa z użyciem broni w 2023 roku
Widzicie państwo proporcje? Na ponad ćwierć miliona legalnych posiadaczy – 603 przestępstwa. To jest 0,22%. A ile z tych przestępstw popełnili legalni posiadacze? Projekt o tym milczy.
Wicepremierze Kosiniak-Kamysz, gdzie pan jest?
Panie Ministrze Obrony Narodowej, pańscy koalicjanci z Trzeciej Drogi właśnie wypuścili projekt, który osłabi potencjał obronny Polski. Serio, w obliczu rosyjskiego zagrożenia, chcecie zniechęcić Polaków do legalnego posiadania broni?
To jest schizofrenia: Z jednej strony mówicie o zagrożeniu, zwiększacie wydatki na zbrojenia, kupujecie Abramy. Z drugiej – utrudniacie obywatelom dostęp do strzelb i pistoletów.
Niewygodne pytania o priorytety władzy
Pozwolę sobie zadać niewygodne pytanie – jeśli zagrożenie ze Wschodu jest tak realne, jak nam się mówi, to dlaczego władza utrudnia obywatelom dostęp do środków samoobrony? Czy to nie jest sprzeczność sama w sobie?
Bo albo wierzymy, że Putin może zaatakować – i wtedy każdy wyszkolony, uzbrojony obywatel to dodatkowy zasób obronny kraju. Albo uznajemy, że zagrożenie jest głównie retoryczne – i wtedy można sobie pozwolić na biurokratyczne zabawy z pozwoleniami na broń.
Spójrzmy na działania naszych sąsiadów: Finlandia rozdaje obywatelom broszury o przetrwaniu. Litwa przywróciła pobór. Estonia szkoli cywilów w strzelaniu. Oni chyba wiedzą, z kim graniczą, prawda?
A my? My będziemy sprawdzać, czy 71-letni myśliwy z 40-letnim doświadczeniem nie potrzebuje przypadkiem badania psychiatrycznego. Co dwa lata. Za 600 złotych.
Pytanie na dziś: Czy władza, która realnie obawia się agresji militarnej, rozbraja własnych obywateli? Czy może jednak ten cały teatr bezpieczeństwa służy czemuś innemu – na przykład większej kontroli nad społeczeństwem?
Co naprawdę jest w projekcie?
Dyskryminacja seniorów Po 70. roku życia – badania co 2 lata. Bez względu na stan zdrowia, sprawność, cokolwiek. Masz 71 lat? Jesteś podejrzany. Dyskryminacja w czystej postaci.
Koszty, koszty, koszty 226 tysięcy osób × 550 zł = 124 miliony złotych. Tyle wyciągną z kieszeni Polaków. W czasie inflacji. W czasie kryzysu. Emeryt z minimalną emeryturą (1780 zł) ma wydać 1/3 miesięcznej emerytury na badania.
Chaos prawny Przepisy przejściowe to majstersztyk biurokratycznego sadyzmu. Trzy różne terminy dla różnych grup, przedłużenia dla jednych, a nie dla drugich. Przeciętny Kowalski nie zrozumie, kiedy ma się badać.
Alternatywa? Oczywiście, że jest!
Konserwatywne stany w Ameryce mają konstytucyjne prawo do posiadania broni. W Czechach każdy niekarany obywatel może wystąpić o pozwolenie. W Szwajcarii strzelnica jest w każdej gminie.
A my? My będziemy gnębić emerytowanych policjantów badaniami psychologicznymi.
Co można było zrobić zamiast tego?
- Ułatwić dostęp do broni niekaranym obywatelom
- Dofinansować szkolenia strzeleckie
- Wspierać kluby strzeleckie LOK
- Edukować w zakresie bezpiecznego obchodzenia się z bronią
- Karać faktycznych przestępców, nie legalnych posiadaczy
Puenta na dziś
Drodzy Państwo, ten projekt to test. Test tego, czy władza może bezkarnie ograniczać nasze wolności pod pretekstem bezpieczeństwa. Test tego, czy zaakceptujemy rozbrajanie społeczeństwa w obliczu realnego zagrożenia.
Pytanie tylko: Gdy przyjdzie co do czego, gdy rzeczywiście będziemy musieli bronić naszych domów – czy będziemy mieli czym?
Bo przestępcy broń mają. Rosjanie broń mają. Tylko praworządni obywatele mają mieć utrudniony dostęp.
To jest Polska roku 2025. Władza bardziej boi się uzbrojonego obywatela niż uzbrojonego najeźdźcy.
PS. Jeśli jesteś posiadaczem broni – weź udział w konsultacjach społecznych. Jeśli nie jesteś – pomyśl, czy nie chciałbyś mieć możliwości obrony swojej rodziny. Bo jak ten projekt przejdzie, to następny może dotyczyć noży kuchennych.


140 113 to myśliwi (ci od dzików, które terroryzują przedmieścia) – te 140tys. to myśliwi, którzy strzelają do wszystkiego co się rusza i zawsze się tłumaczą, że pomylili ofiarę z dzikiem. Komu ja komu ale im to by się te badania przydały, szczególnie te psychologiczne.