Skip to main content

Tego dnia Sejm przypominał bardziej teatr niż miejsce debaty. Zgasło światło rozumu, błysnęły flesze kamer. Każdy z nas oglądał ten spektakl. Ja w „Sejmowej” i mój rozmówca z domu – mecenas Tomasz Kwiatkowski, były szef Kancelarii Prezydenta Lecha Wałęsy, człowiek, który zna politykę od kuchni, zna jej zapach, język i tych, co dziś udają, że są nowi. Rozmowa? Ostrzejsza niż sztych w kampanii wyborczej.

Wotum bez zaufania

W exposé premiera Tuska nie uczestniczyło wielu z tych, którzy powinni. – „Myślałem, że posłowie PiS zbojkotowali salę, ale byli obecni – w Sejmowej. To była demonstracja. Głupia” – ocenia mec. Kwiatkowski. Dodaje, że zamiast rzeczowej debaty, mieliśmy farsę: ograniczone pytania, brak głosu klubów, za to – rządowi klakierzy udający dziennikarzy w pierwszym rzędzie.

Równie rzeczowo komentuje postawę Hołowni, który – jak mówi – „malował się akwarelą obywatelskości, a po pierwszym deszczu wyłonił się lojalny marszałek Donalda Tuska”.

Klasa polityczna? Klasa próżniacza!

Mecenas zna tych ludzi. Kiedyś z nimi pracował, teraz nazywa rzeczy po imieniu: „Dziś jest mi za nich wstyd. Jeszcze większy niż wtedy” – mówi o politykach z PiS, PO i PSL. Dla Kwiatkowskiego upadek klasy politycznej to fakt, nie diagnoza. „To ludzie bez refleksji, bez odwagi, bez ambicji większych niż poselska dieta” – mówi.

Nie ma też złudzeń co do przyszłości: – „Muszą przyjść nowi. Inni. Z pokolenia czterdziestolatków. Może wokół Nawrockiego. Może z Czarnkiem jako organizacyjnym filarem. Ale to musi się zmienić – bo biologia zrobi swoje”.

Gaśnica, wystawy i milczący Kościół

Nie mogło zabraknąć Grzegorza Brauna. – „Owszem, jego forma szokuje. Ale problem, na który wskazuje, jest prawdziwy” – mówi mecenas. I wskazuje na hipokryzję elit: – „Nie wolno bronić życia, ale można promować ideologię gender w Sejmie. To hańba”.

Padają też mocne słowa o milczeniu episkopatu: – „W kampanii Kościół nie istniał. Prymasowi wystarczy chyba nazwisko”. A o patriotyzmie przypomina słowami Wyszyńskiego, z notatki spisanej przez siebie w 1974 r.: „My chcemy żyć kulturą i mową naszej polskiej ziemi”.

Bodnar, czyli od adiunkta do ministra

Wspomniany zostaje także minister Adam Bodnar, który – zdaniem mecenasa – już w 2012 r. pokazał, co naprawdę myśli o Polsce i prawie. – „Bronił Niemców przyjeżdżających z pałkami na Marsz Niepodległości. A dziś jest symbolem reformy wymiaru sprawiedliwości. To jest chore”.

Unia, czyli Europa z kanalizacją

W stylu Kwiatkowskiego pojawiają się także porównania historyczne: – „W czasie nocy św. Bartłomieja Francuzi wychodzili załatwiać się na zewnątrz Luwru. My już mieliśmy skanalizowany Wawel”. O Europie mówi z chłodną ironią: – „To pojęcie geograficzne. Nic więcej. My jesteśmy częścią cywilizacji katolickiej, nie unijnej korporacji”.

I co dalej?

Rozmowa kończy się nie nadzieją, a planem: „Trzeba odzyskać suwerenność. Od Unii. Od kłamstwa. Od ludzi, którzy zamienili słowa w fakty” – mówi Kwiatkowski. A ja – będąc w Sejmie i słysząc ten teatr – wiem, że ta walka musi się zacząć od nowa. Od ludzi. Od prawdy. I może właśnie od takich rozmów.

Rozmawiał: Piotr Sterkowski

Cała rozmowa z mec. Kwiatkowskim na kanale -> YouTube.

Zostaw komentarz