Skip to main content

Dlaczego projekt Konfederacji ws. funduszu COVID-19 to niebezpieczne wariactwo

Konfederacja złożyła projekt ustawy o likwidacji Funduszu Przeciwdziałania COVID-19. Brzmi rozumnie – pandemia się skończyła, po co trzymać fundusz? Problem w tym, że autorzy projektu nie mają pojęcia, z jak gigantyczną sumą mają do czynienia. I to w najgorszym możliwym momencie dla polskich finansów publicznych.

Czym jest projekt Konfederacji?

Posłowie Konfederacji, z Grzegorzem Płaczkiem na czele, złożyli projekt ustawy likwidującej Fundusz Przeciwdziałania COVID-19. Na pierwszy rzut oka brzmi to sensownie:

  • Pandemia COVID-19 oficjalnie zakończyła się 1 lipca 2023 roku
  • Fundusz był utworzony na potrzeby walki z pandemią
  • Koalicja rządząca obiecywała większą przejrzystość finansów publicznych

Konfederacja argumentuje, że fundusz to „pozabudżetowa szara strefa”, która pozwala rządowi na nieprzejrzyste wydawanie pieniędzy poza kontrolą parlamentu. I ma w tym sporą rację – takie fundusze rzeczywiście naruszają przejrzystość finansów publicznych – o czym pisałem tutaj.

Gdzie tkwi problem?

Problem leży w skali, której autorzy projektu najwyraźniej nie rozumieją. W uzasadnieniu podają, że fundusz w 2025 roku będzie operować kwotą około 66 miliardów złotych wydatków, a jego całkowite zadłużenie wynosi około 220 miliardów złotych.

Tyle że te liczby są dramatycznie zaniżone.

Analiza ustawy budżetowej na 2025 rok ujawnia prawdziwą skalę problemu. Wartość funduszy utworzonych w Banku Gospodarstwa Krajowego (BGK) – z wyłączeniem Funduszu COVID-19 i Funduszu Pomocy dla Ukrainy – jest trudna do precyzyjnego oszacowania, co samo w sobie stanowi problem transparentności. To właśnie ten brak przejrzystości pozabudżetowych funduszy notorycznie piętnował Marian Banaś w raportach Najwyższej Izby Kontroli.

Mówimy więc nie o dziesiątkach, ale o setkach miliardów, a może nawet o kwocie przekraczającej bilion złotych.

Dlaczego to ma znaczenie?

Likwidacja funduszu tej skali to nie jest operacja, którą można przeprowadzić „jednym roszczeniem ustawy”. To operacja o fundamentalnym znaczeniu dla całej gospodarki, która wymaga:

  • Szczegółowego planu przejścia zobowiązań
  • Analizy wpływu na stabilność finansową państwa
  • Koordynacji z instytucjami europejskimi
  • Zabezpieczenia ciągłości obsługi długu

Tymczasem projekt Konfederacji zakłada, że minister finansów po prostu „przejmie” te gigantyczne kwoty do budżetu państwa. To jak gdyby zaproponować, żeby „po prostu zamknąć” PKN Orlen, nie zastanawiając się nad konsekwencjami.

Najgorszy możliwy moment

Projekt pojawił się w szczególnie niefortunnym momencie. Unia Europejska wszczęła przeciwko Polsce postępowanie o nadmiernym deficycie, co oznacza, że nasz kraj musi:

  • Ograniczyć deficyt budżetowy do 3% PKB w określonych ramach czasowych
  • Przedstawić wiarygodny plan konsolidacji fiskalnej
  • Unikać działań destabilizujących finanse publiczne

Minister finansów Andrzej Domański prowadzi trudną walkę o każdy procent deficytu, szukając oszczędności przy jednoczesnym utrzymaniu programów społecznych. W takiej sytuacji chaotyczna likwidacja funduszu o wartości setek miliardów złotych mogłaby:

  • Zachwiać wiarygodnością Polski wobec UE
  • Skomplikować procedury rozliczeniowe
  • Utrudnić planowanie budżetowe
  • Pogorszyć i tak trudną sytuację fiskalną

Populizm vs. odpowiedzialność

Projekt Konfederacji to klasyczny przykład populizmu fiskalnego – proste rozwiązanie na skomplikowany problem, które brzmi dobrze politycznie, ale może pogorszyć sytuację gospodarczą.

Paradoks polega na tym, że Konfederacja zazwyczaj postuluje odpowiedzialność fiskalną i krytykuje nieprzemyślane wydatki publiczne. Tym razem jednak sama proponuje działanie, które mogłoby destabilizować finanse publiczne w najgorszym możliwym momencie.

Co dalej?

Postulat większej przejrzystości finansów publicznych jest jak najbardziej słuszny. Fundusze pozabudżetowe rzeczywiście naruszają demokratyczną kontrolę nad wydatkami publicznymi i powinny być reformowane.

Ale reform nie przeprowadza się siekierą, szczególnie gdy mamy do czynienia z kwotami tej skali. Potrzebna jest przemyślana strategia, która:

  • Stopniowo przeniesie zobowiązania do budżetu głównego
  • Zapewni ciągłość obsługi długu
  • Nie zachwieje stabilnością finansową państwa
  • Uwzględni procedury unijne dotyczące deficytu

Projekt Konfederacji, mimo słuszności głównej tezy, jest przykładem tego, jak populistyczna retoryka może prowadzić do niebezpiecznych rozwiązań. W polityce fiskalnej szczególnie ważne jest, żeby dobrze zrozumieć problem, zanim zacznie się go rozwiązywać.

Bo czasem lekarstwo może być gorsze od choroby.

Zostaw komentarz