Cyfrowa operacja na sądach – Mecenas Okomski dla Fundacji Kisiela o zmianach w postępowaniu cywilnym
Rządowy projekt nowelizacji Kodeksu postępowania cywilnego to jak skomplikowana operacja na otwartym sercu polskiego wymiaru sprawiedliwości. Tu potrzebny jest nie byle kto – ale prawdziwy chirurg-analityk. Takim ekspertem jest mecenas Łukasz Okomski, którego precyzyjna opinia powstała na zlecenie Fundacji Kisiela, znanej z praktycznego podejścia i zamiłowania do trzeźwej analizy rzeczywistości.
Precyzyjna diagnoza cyfrowej transformacji: korzyści i „ranne wątpliwości”
Mecenas Okomski z chirurgiczną dokładnością rozbiera na czynniki pierwsze rządowy projekt, który ma wprowadzić obowiązek korzystania z portalu informacyjnego (PI) do wnoszenia pism procesowych przez profesjonalistów. „Rozszerzenie zakresu zastosowania portalu informacyjnego (dalej: „PI”) na komunikację dwustronną stanowi niewątpliwy postęp w kierunku unowocześnienia i usprawnienia wymiaru sprawiedliwości” – podkreśla.
Jednak już w trakcie zabiegu widać pewne „rany”. PI nie pozwala jeszcze na pełną elektroniczną archiwizację, a pisma są i tak drukowane – co, zdaniem adwokata Okomskiego, czyni cały system trochę jak protezę, która ma przebieg techniczny, lecz działa wciąż „na starej fali papieru”.
Mecenas zaleca, by zanim narzucimy obowiązek korzystania z PI, dać środowisku prawniczemu wybór i czas na oswojenie nowego narzędzia, szczególnie że cyfrowa infrastruktura sądów jeszcze nie jest w pełni gotowa.
Na sali mediacyjnej – między obowiązkiem a dobrowolnością
Druga część „operacji” dotyczy mediacji, której rola ma być wzmocniona zwłaszcza w sprawach gospodarczych dotyczących budownictwa. Adwokat Okomski dostrzega tutaj wsparcie dla idei rozwiązywania sporów bez eskalacji konfliktu, ale ostrzega, że obligatoryjność w niektórych przypadkach może wydłużać postępowanie — zwłaszcza gdy strony wyraźnie nie chcą mediować.
Ale tam, gdzie jest wola porozumienia, państwo kusi – zwrot aż 75% opłaty od apelacji za ugodę zawartą przed mediatorem to „marchewka”, która ma przekonać do skrócenia drogi do zgody.
Komunikacja sądu z mediatorem – krok w dobrą stronę, ale…
Mecenas Okomski z uznaniem wskazuje, że projekt ustawy odformalizuje sposób, w jaki przewodniczący kontaktuje się z mediatorem, by przekazać mu dane do stron i ich pełnomocników — o ile są w aktach sprawy. Teraz transfer tych informacji ma odbywać się w sposób uzgodniony z mediatorem, co ma przyspieszyć i uprościć procedurę.
Jednak uwagę prawnika zwraca również zapis mówiący, że po zawarciu ugody przed mediatorem „sąd niezwłocznie przeprowadza postępowanie co do zatwierdzenia ugody”. Pan mecenas proponuje tu niewielką, ale istotną korektę – zamiast „niezwłocznie” lepiej byłoby wprowadzić konkretny termin, np. 14 dni. W obecnym stanie prawnym różne sądy interpretują pojęcie „niezwłocznie” na swój sposób, co bywa źródłem niepewności i rozbieżności w praktyce. Jasno określony termin zwiększyłby przewidywalność i transparentność całego procesu.
Przedsiębiorcy z wyborem, ale i ostrzeżeniem
Zmiany dotyczą też osób fizycznych prowadzących działalność gospodarczą, dając im możliwość oświadczenia, czy zawierane umowy mają charakter zawodowy. Dzięki temu ma być mniej sporów o to, kto i kiedy jest konsumentem, a kiedy przedsiębiorcą.
Mecenas przyjmuje to z uznaniem, choć jednocześnie przypomina, że takie oświadczenie może być mieczem obosiecznym. „Silniejsi kontrahenci mogą wykorzystać ten mechanizm, by wymusić wyłączenie ochrony konsumenckiej na mniej doświadczonych partnerach”.
Zamiast jury — refleksja doświadczenia i realiów
Adwokat Okomski w opinii nie podaje recepty na tacy, ale wyrywa szkło powiększające i pokazuje, że reforma ma duży potencjał, pod warunkiem, że ona sama nie zostanie spętana technicznymi i proceduralnymi niedociągnięciami. Jego zdaniem, bez sprawnej cyfrowej infrastruktury i elastycznego podejścia do obowiązków korzystania z portalu, nowelizacja mogłaby zamiast naprawić, skomplikować życie prawnikom i sądom.
W praktyce to apel o cierpliwość i mądre wdrożenie takich zmian – dokładnie takim precyzyjnym „chirurgiem”, jakim jest Mecenas Łukasz Okomski, polskie prawo i wymiar sprawiedliwości zdecydowanie powinny się otoczyć.
Linki :

